Re: Lepiszcze do masy

od: FEniks <xxx@poczta.fm>

z dn.: 2022-08-13 20:27:08


W dniu 12.08.2022 o 08:33, cef pisze:
> W dniu 2022-08-11 o 23:58, FEniks pisze:
>> W dniu 25.07.2022 o 10:40, cef pisze:
>>> W dniu 2022-07-24 o 23:41, FEniks pisze:
>>>> W dniu 24.07.2022 o 08:24, cef pisze:
>>>>> W dniu 2022-07-23 o 23:49, FEniks pisze:
>>>>>> W dniu 23.07.2022 o 22:24, cef pisze:
>>>>>>>
>>>>>>>  i smażenie jej za bardzo nie wiąże - musiałbym dodawać jajka-
>>>>>>> a to też nic nie daje, bo tylko masa rośnie przy smażeniu ale
>>>>>>> rozwala się tak samo łatwo.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>>> Prawdopodobnie cały szkopuł tkwi nie w samej masie, ale w jej
>>>>>> obróbce. Może spróbuj upiec te kotlety?
>>>>>
>>>>> A co to by zmieniło?
>>>>> Nie ukrywam, że w piekarniku odgrzewaliśmy te już usmażone,
>>>>> bo w jakikolwiek inny sposób się rozwalały.
>>>>
>>>>
>>>> No właśnie sam sobie odpowiedziałeś., co by to zmieniło.
>>>>
>>>
>>> Pieczenie co niby by miało dać zamiast smażenia?
>>> Co zmieniło by pieczenie w sensie zwarcia masy bardziej w całość?
>>
>>
>> Zmieniłoby w sensie nierozwalania się masy. Bo chyba o to Ci
>> chodziło? (zacytowane powyżej)
>
> Trudno by to było ocenić skoro wszystkie procesy zamienilibyśmy na
> takie, które nie wymagają poruszania kotletem -- pieczony po
> uformowaniu i też w piekarniku odgrzewany.


Chyba nie bardzo rozumiem w takim razie, na czym polega problem. Dla
mnie kluczowe byłoby to, żeby w trakcie obróbki się nie rozwalały. A że
rozwalają się w ustach, to wg mnie ich zaleta. ;-P


> Za kilka miesięcy jak się uzbiera resztek, to spróbuję dodać mąki.
> Zobaczymy co się będzie działo.

Mąka to akurat najgorsze wg mnie rozwiązanie. Choć z pewnością
skuteczne, jeśli chodzi o nierozwalanie się, zarówno w obróbce, jak i
potem w ustach. ;-)

--
Ewa

.

MM